Merchant Center przed Q4: zdjęcia 500×500, tytuły z AI i nowe raporty. Co zmienić teraz

W DrTusz feed produktowy ma kilka tysięcy pozycji i przez lata traktowałem go jak plik dla Shopping: wygeneruj, wyślij, sprawdź odrzucenia. To podejście właśnie się zestarzało. Ten sam plik czyta dziś Performance Max, Demand Gen, bezpłatne listingi, a od tego lata również Gemini i AI Mode, które potrafią sprzedać produkt bez odsyłania klienta do sklepu. W sierpniu Google wysłał sprzedawcom trzy sygnały naraz: o zdjęciach, o tytułach i o liczbach w raportach. Poniżej, co z nich wynika dla sklepu, który chce wejść w Q4 z feedem, a nie z listą odrzuceń.
Zdjęcia 500×500: policz, ile produktów odpadnie
Specyfikacja atrybutu image_link mówi wprost: od 31 stycznia 2027 wszystkie produkty muszą mieć zdjęcia o rozmiarze co najmniej 500×500 px, a zalecane jest 1500×1500 px lub więcej. Limity techniczne to 64 megapiksele i 16 MB na plik. Od 21 sierpnia Google masowo rozsyła o tym powiadomienia, a w diagnostyce Merchant Center pojawiają się ostrzeżenia w rodzaju „obraz jest za mały w kontekście zbliżających się zmian" (Marcin Wsół, przegląd zmian 20.08–02.09). Produkt, który nie spełni progu, nie zostanie zatwierdzony i przestanie się wyświetlać zarówno w reklamach, jak i w bezpłatnych listingach.
Pięć miesięcy brzmi jak dużo, dopóki nie sprawdzisz katalogu. Wiem z własnego sklepu, że zdjęcia od producentów materiałów eksploatacyjnych bywają w rozmiarze 400 px, bo kiedyś nikt większych nie potrzebował. Dlatego pierwszy krok to nie prośba do grafika, tylko liczenie. Wyeksportuj kolumnę image_link z feedu i przepuść adresy przez skrypt, który odczyta wymiary (ImageMagick identify albo dowolna biblioteka do obrazów); jeśli sklep trzyma wymiary w bazie, to jedno zapytanie SQL. Wynik pogrupuj według dostawcy i według przychodu z ostatnich 12 miesięcy. Dostawców, którzy odpowiadają za większość małych zdjęć, prosisz o packshoty w dobrej rozdzielczości. Produkty, dla których nie ma źródła, fotografujesz w kolejności od największego przychodu, nie alfabetycznie. Katalog bez sprzedaży może poczekać, a część produktów odpadnie sama, jeśli i tak nie zarabiała.
Google pisze Twoje tytuły
Druga zmiana z sierpnia jest cichsza i groźniejsza dla kontroli nad ofertą. W Google Ads pojawił się raport „Product titles", w którym Google pokazuje tytuł z Twojego feedu obok wersji przepisanej przez AI, z wyświetleniami, kliknięciami, CTR, kosztem i średnim CPC dla obu (opis Thomasa Eccela z 25 sierpnia). Zasada, którą Google podaje w interfejsie: jeśli inna wersja tytułu jest według systemu lepiej dopasowana do zapytania, reklama użyje tej wersji zamiast tytułu z feedu. Na dziś nie ma jasnej informacji, czy można z tego zrezygnować; funkcja jest widoczna na części kont.
Nie traktowałbym tego jak zamachu na feed, tylko jak darmowy test A/B robiony na moim koszcie. Raport mówi, dla których produktów wersja AI konsekwentnie wygrywa. Jeśli AI dopisuje do tytułu tonera model drukarki, a mój tytuł zaczyna się od kodu producenta, to nie AI ma rację, tylko klient, który szuka po drukarce. Wniosek wdrażam w feedzie, żeby wygrywał mój tytuł, a nie podmieniony.
Tu przydaje się rozróżnienie, które dobrze opisał Semgence w tekście o Merchant API: to, co wysyłasz (ProductInput), i to, co Google pokazuje (Product), to dwa różne obiekty. Między nimi działają reguły feedu, automatyczne ulepszenia (cena, dostępność, obraz pobrane ze strony produktu), źródła uzupełniające i normalizacja. Zanim zaczniesz poprawiać tytuły w pliku, sprawdź dla kilku produktów, jak wygląda ich wersja końcowa w Merchant Center; może się okazać, że problemem nie jest feed, tylko reguła założona trzy lata temu.
short_title i native_commerce: co dopisać, a czego świadomie nie
Atrybut short_title istnieje od dawna, ale od końca sierpnia Google używa go także w wizualnych miejscach Performance Max (YouTube, Discover), nie tylko w Demand Gen. Specyfikacja: 1–150 znaków, zalecane 5–65, a najlepiej poniżej 40, bez ceny, promocji, terminów dostawy i nazwy sklepu. W Search i w reklamach produktowych nic nie zmienia. Dla sklepu to tani ruch: reguła atrybutu w Merchant Center, która składa short_title z marki, modelu i jednej cechy dla 200 najlepiej sprzedających się produktów, zajmuje popołudnie, a decyduje o tym, czy na telefonie widać „Toner HP 305A czarny", czy „Toner HP 305A czarny oryginalny CE410A do LaserJet Pro 300…" ucięte w połowie.
Z native_commerce byłbym ostrożniejszy. To atrybut grupowy z podatrybutem checkout_eligibility: ustawiony na true włącza przycisk „Kup" bezpośrednio w Gemini i w AI Mode, bez przejścia do sklepu. Jest opcjonalny, czyli domyślnie wyłączony, a Google zaleca wdrażać go przez feed uzupełniający. Zanim go dopiszesz, policz, co tracisz. Sprzedaż bez wizyty to sprzedaż bez cross-sellingu, bez zapisu do newslettera, bez danych o ścieżce i bez szansy, że klient zobaczy drugi produkt. W branży, w której zysk buduje się na powrotach, to jest zła wymiana dla całego katalogu. Test na kilku produktach o jednorazowym charakterze zakupu ma sens; hurtowe włączenie nie.
Nowe raportowanie od 24 sierpnia: dlaczego wrzesień nie zgadza się z lipcem
Zgodnie z komunikatem Google od 24 sierpnia 2026 raporty skuteczności w Merchant Center liczą inaczej. Produkty objęte prowizją afiliacyjną YouTube są raportowane jako osobny typ interakcji i znikają z ruchu organicznego; definicje kliknięć i wyświetleń organicznych z YouTube zostały dopasowane do standardów YouTube; w raportach na poziomie produktu pojawiły się dane z Performance Max, Video, App i Demand Gen. Google zapowiada też wymiar „sieć", podobny do tego z Google Ads. Skutek: ruch organiczny w raporcie spada jednorazowo, a wyświetlenia i kliknięcia ogółem rosną, choć w sklepie nic się nie zmieniło. Dane historyczne przeliczono wstecz od 1 lipca 2026 tylko dla dwóch pierwszych zmian, więc porównanie rok do roku bez adnotacji jest bez sensu.
Przy tej okazji dwie mniejsze rzeczy z dziennika ogłoszeń Merchant Center. Od lipca 2026 linki do koszyka z listingu działają w Polsce: zgodnie z instrukcją podajesz szablon adresu z {id} na poziomie konta albo atrybut checkout_link_template per produkt, strona koszyka nie może wymagać logowania, dodanie do koszyka musi działać przez GET, a całość obejmuje na razie tylko telefony i tablety. Warto, jeśli koszyk to udźwignie; warto też dopisać do szablonu parametr, po którym rozpoznasz te wejścia w GA4. Oraz: we wrześniu Google scala polityki reklam produktowych i bezpłatnych listingów w jeden zbiór i deklaruje, że sprzedawcy „nie powinni oczekiwać dodatkowych ograniczeń". Przyjmuję do wiadomości, sprawdzę po fakcie.
Dane strukturalne mają mówić to samo co feed
Ostatni punkt łączy feed z kartą produktu. 7 lipca 2026 Google zaktualizował dokumentację danych strukturalnych dla ofert sprzedawców w dwóch miejscach: właściwość category przyjmuje tekst (odpowiednik product_type) albo kod kategorii Google (odpowiednik google_product_category), a nowa sekcja o czasie trwania promocji tłumaczy, jak użyć validFrom, validThrough i priceValidUntil tak, żeby odpowiadały atrybutowi sale_price_effective_date z feedu (dokumentacja).
Dlaczego to ważne przed sezonem: automatyczne ulepszenia w Merchant Center potrafią nadpisać cenę z feedu ceną odczytaną ze znaczników na stronie. Jeśli feed mówi „promocja do 30 listopada", a znaczniki na karcie produktu nie mają dat, Google widzi dwie różne oferty i wybiera po swojemu. O anatomii karty produktu pisałem w maju; tu chodzi wyłącznie o to, żeby jej warstwa danych i feed były jednym źródłem prawdy.
Co zrobić w najbliższym tygodniu
- Policz zdjęcia poniżej 500 px i pogrupuj je według dostawcy i przychodu. Wyślij dostawcom listę, zanim zaczną sezon.
- Otwórz raport „Product titles" dla 20 produktów z największym kosztem i zapisz, gdzie wersja AI wygrywa. Poprawki wprowadź w feedzie, nie w kampanii.
- Porównaj
ProductInputzProductdla 10 produktów: reguły feedu, ulepszenia automatyczne, źródła uzupełniające. - Dopisz
short_titleregułą atrybutu dla najlepiej sprzedających się produktów, poniżej 40 znaków. - Zdecyduj o
native_commerce: domyślnie nie dla całego katalogu, ewentualnie test na produktach jednorazowych. - Dodaj adnotację „24.08" do raportów i przestań porównywać wrzesień z lipcem bez korekty.
- Sprawdź szablon karty produktu:
categoryi daty promocji w danych strukturalnych, zgodne z feedem.
Feed to dziś najtańszy kanał wpływu na to, jak Google sprzedaje Twoje produkty, w tym w miejscach, gdzie nie ma jeszcze Twojej reklamy. Sklepy, z którymi współpracujemy, robią ten przegląd we wrześniu, bo w listopadzie na poprawki nie ma czasu. Jeśli chcesz przejść przez swój feed z kimś, kto zna te reguły z obu stron, umów się na konsultację.

Marcin Janczewski
IT & e-commerce · Pro1.pl
Współzałożyciel Pro1.pl i DrTusz.pl. Z branżą ecommerce związany jest ponad 20 lat. Swoją karierę rozpoczynał od własnego sklepu internetowego z asortymentem do drukarek, który z sukcesami prowadzi do dziś. Obecnie DrTusz.pl jest nie tylko wiodącym ecommercem w branży, ale także marką samą w sobie, kojarzoną z najwyższym poziomem marketingu. Wspiera sklepy internetowe na każdym etapie ich rozwoju, od momentu wejścia w sprzedaż online po budowanie i optymalizację procesów. Programista z wykształcenia, marketer i sprzedawca z pasji.
Czytaj też
ChatGPT polecił Twój produkt, ale kupić kazał u konkurencji: jak wybiera sprzedawcę
Sklep sprzedający te same produkty co dziesiątki konkurentów nie pyta, czy AI zna produkt, tylko czy wskaże jego sklep. Pokazuję, jak ChatGPT buduje listę ofert dla jednego GTIN, co przepisuje po swojemu, skąd bierze błędne dane i które 10 pól feedu i karty produktu poprawić w 30 dni.
ChatGPT Ads w Polsce: kiedy sklep z 15 tys. użytkowników powinien wejść, a kiedy poczekać
Od 24 sierpnia reklamy w ChatGPT widzą polscy użytkownicy planów Free i Go, a od 31 sierpnia sklep może kupić je samodzielnie. Pokazuję, co OpenAI naprawdę uruchomiło, dlaczego w Europie nie ma remarketingu, jak przygotować feed i pomiar oraz przy jakich warunkach test ma sens przed sezonem, a przy jakich lepiej poczekać.
Sinsay dolicza 1,99 albo 9,99 zł za sztukę. Zanim skopiujesz dopłatę logistyczną, policz ją u siebie
Sinsay dolicza dopłatę logistyczną za każdą sztukę szkła, płynów i produktów gabarytowych. Pokazuję, jak policzyć taki koszt na własnych zamówieniach, gdzie ustawa stawia granicę, i dlaczego dopłata nie może wpaść do przychodu w GA4 ani do ceny w feedzie.