GUS: usługi drożeją o 5,6%, towary o 2,5%. Twoja marża jest po tej droższej stronie

Wskaźniki cen z GUS to najtańszy sygnał kosztowy, jaki sklep dostaje co miesiąc za darmo. Zwykle czyta się z nich jedną liczbę — inflację — i na tym kończy, a to najmniej użyteczna część komunikatu. W danych za sierpień, które GUS opublikował 15 września, ciekawe jest to, co siedzi pod średnią.
Jedna inflacja, dwie różne liczby
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu 2026 o 3,4% w porównaniu z sierpniem rok wcześniej. Ale towary podrożały o 2,5%, a usługi o 5,6%. W ujęciu miesiąc do miesiąca cały wskaźnik urósł o 0,3%: usługi o 0,7%, towary o 0,2%.
Różnica między 2,5% a 5,6% to nie statystyczny detal. To dwa różne światy kosztowe, a Twój sklep stoi w obu naraz. Sprzedajesz towary, więc Twój przychód porusza się w tempie z pierwszej kolumny. Kupujesz usługi — kurierów, magazyn, obsługę klienta, oprogramowanie, bramkę płatniczą, pracę agencji — więc Twój koszt obsługi zamówienia porusza się w tempie z drugiej.
Ta luka nie pojawia się w żadnym raporcie sprzedaży. Panel sklepu pokaże Ci, że obrót rośnie. Google Ads pokaże, że ROAS jest taki jak w zeszłym roku. Dopiero rachunek marży po koszcie realizacji zamówienia pokaże, że z tej samej sprzedaży zostaje mniej. To klasyczny mechanizm, w którym przychody rosną, a realny zysk się kurczy — i to bez żadnego błędu w kampaniach.
Dlaczego podwyżka „o inflację” w całym katalogu jest złym ruchem
Sierpniowe dane miesiąc do miesiąca mówią jeszcze coś. Najmocniej podrożał transport — o 3,5%, wyraźnie powyżej reszty. Podrożała też rekreacja i kultura, o 1,5%. Za to żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 0,7%, podobnie odzież i obuwie, też o 0,7%.
Jeśli sprzedajesz odzież, rynek w tym miesiącu szedł w dół, a Twoje koszty dostawy w górę. Jeśli sprzedajesz produkty do rekreacji, przestrzeń na podwyżkę realnie jest. Jedna wspólna podwyżka „o inflację” na całym katalogu zignoruje obie te sytuacje. W pierwszej wypadniesz z porównywarek, w drugiej zostawisz pieniądze na stole.
Dlatego podwyżkę robi się punktowo. Szukasz pozycji, które spełniają trzy warunki naraz: nie mają łatwo porównywalnego odpowiednika u konkurencji (własny zestaw, wariant, rozmiar opakowania), historycznie nie reagują sprzedażowo na drobne zmiany ceny, a koszt logistyki stanowi w nich dużą część ceny — bo to właśnie ten koszt urósł najbardziej. Reszta katalogu zostaje bez ruchu.
Druga dźwignia: koszt zamówienia, nie cena
Na większości asortymentu nie podniesiesz ceny i nie ma w tym nic złego. Zostaje druga strona równania, ta, która rośnie o 5,6%.
Zacznij od policzenia kosztu obsługi jednego zamówienia. Nie kosztu produktu — kosztu zamówienia: dostawa netto po rabatach, materiał i czas pakowania, prowizja bramki płatniczej, obsługa zwrotu przemnożona przez odsetek zwrotów, czas obsługi klienta. U większości sklepów, które audytujemy, ta liczba nie jest nigdzie zapisana, a sprzedaż po koszcie zamówienia bywa dla części koszyków ujemna. To jest wąskie gardło, którego nie widać w GA4, bo GA4 zna tylko przychód.
Kiedy masz koszt zamówienia, dwie kolejne liczby wychodzą z niego same.
Próg darmowej dostawy: mediana koszyka powiększona o koszt dostawy, podzielona przez marżę. Nie kopiuj progu konkurencji i nie przyjmuj widełek z poradników, bo one nie znają Twojej marży. Jeśli koszt dostawy urósł w tym roku, a próg stoi od dwóch lat, to ten próg dziś dopłaca do zamówień.
Docelowy ROAS: wyprowadzony z aktualnej marży, nie z celu ustawionego rok temu przy innej strukturze kosztów. Punkt, w którym kampania wychodzi na zero, to jeden podzielony przez marżę. Przy marży 40% to 2,5, przy 10% to 10. Jeśli marża spadła o dwa punkty procentowe przez koszty usług, a cel ROAS został ten sam, to kampania, którą uważasz za rentowną, właśnie przestała nią być. To gra w ciemno, tylko z ładnym wykresem.
Jeśli podnosisz cenę we wrześniu, pamiętaj o listopadzie
Jedna pułapka kalendarzowa. Cena, którą ustawisz teraz, stanie się punktem odniesienia dla promocji w listopadzie. Przy każdej obniżce trzeba pokazać najniższą cenę z 30 dni przed jej wprowadzeniem, więc podwyżka zrobiona tuż przed sezonem i tak nie da Ci głębszego przekreślenia — da za to materiał dla każdego, kto śledzi historię cen w porównywarkach.
Praktyczny wniosek jest prosty: jeśli podwyżka ma sens, zrób ją teraz i zostaw cenę w spokoju do sezonu. Jeśli nie ma sensu, nie rób jej wcale, bo podniesienie ceny na tydzień przed Black Friday to najgorszy z możliwych terminów — kosztuje zaufanie, a nie daje przestrzeni promocyjnej.
Czego z tych danych nie wyczytasz
Uczciwie: wskaźnik GUS to koszyk przeciętnego gospodarstwa domowego, nie Twój cennik zakupowy i nie umowa z kurierem. Nie powie Ci, o ile podrożała konkretna usługa, którą kupujesz, ani czy Twoi klienci zaakceptują wyższą cenę. Traktuj go jako kierunek i punkt odniesienia, a nie jako wskaźnik do przeklejenia do cennika.
Prawdziwe dane masz u siebie: faktury przewoźnika z ostatnich 12 miesięcy, koszt licencji i abonamentów rok do roku, koszt godziny obsługi klienta, rachunek zwrotów. Wskaźnik GUS mówi tylko tyle, że jeśli tych liczb nie sprawdzałeś od roku, to najprawdopodobniej są wyższe, niż pamiętasz — i to bardziej po stronie usług niż towarów.
Co zrobić w najbliższym tygodniu
- Policz koszt obsługi jednego zamówienia: dostawa, pakowanie, prowizja płatności, zwroty razy ich odsetek, czas obsługi. Jedna liczba, jeden arkusz.
- Zestaw faktury przewoźnika i abonamentów z tym, co płaciłeś rok temu. Sprawdź, czy wzrost jest bliżej 2,5% czy 5,6%.
- Przelicz próg darmowej dostawy ze wzoru: mediana koszyka plus koszt dostawy, podzielone przez marżę. Porównaj z progiem, który masz dziś na stronie.
- Wyprowadź docelowy ROAS z aktualnej marży i porównaj z celami ustawionymi w kampaniach. Popraw te, które opisują nieaktualną rzeczywistość.
- Wybierz 10–20 pozycji do punktowej podwyżki według trzech warunków z tego tekstu. Resztę katalogu zostaw w spokoju.
- Wpisz do kalendarza kolejną publikację GUS. To pięć minut czytania raz w miesiącu.
Kolejność ma znaczenie: najpierw koszt zamówienia, potem próg i cel ROAS, na końcu cennik. Odwrotnie robi się podwyżkę, która nie rozwiązuje problemu, za to kosztuje ruch.
Jeśli chcesz, żeby ktoś przeszedł przez ten rachunek razem z Tobą i pokazał, gdzie w Twoich danych siedzą koszty obsługi zamówienia, odezwij się do nas. Przed Q4 to jedna z niewielu analiz, która zwraca się w tym samym kwartale.
Decyzje
- 2026-09-17 13:16 — U01EDFDH8G2: zaakceptowany — Slack 13:14: a-062 publikuj

Anna Stachurska
e-commerce & marketing · Pro1.pl
Współzałożycielka Pro1.pl i ekspertka e-commerce z ponad 10-letnim doświadczeniem zdobytym po stronie sklepów internetowych. Pomaga właścicielom i zespołom e-commerce podejmować decyzje, które zwiększają przede wszystkim zysk, nie tylko sprzedaż. Zaczyna od diagnozy biznesu, a następnie łączy strategię, marketing, analitykę i technologię w jeden plan rozwoju. Autorka publikacji w „E-commerce w Praktyce” i prelegentka konferencji branżowych.
Czytaj też
Sinsay dolicza 1,99 albo 9,99 zł za sztukę. Zanim skopiujesz dopłatę logistyczną, policz ją u siebie
Sinsay dolicza dopłatę logistyczną za każdą sztukę szkła, płynów i produktów gabarytowych. Pokazuję, jak policzyć taki koszt na własnych zamówieniach, gdzie ustawa stawia granicę, i dlaczego dopłata nie może wpaść do przychodu w GA4 ani do ceny w feedzie.
98% marek mówi, że lojalność jest ważna. 53% i tak dokłada do nowego klienta
GetResponse opublikował raport o lojalności klientów w Polsce. Prawie wszystkie badane marki mówią, że lojalność będzie ważna. Dwa razy więcej z nich kieruje priorytet na pozyskiwanie niż na utrzymanie. Pokazuję, jak sprawdzić, po której stronie stoi Twój własny budżet.
Google dodał do feedu sześć pól dla Trybu AI. Które wypełnić przed Q4, a które mogą poczekać
Merchant Center ma sześć nowych, opcjonalnych pól, z których korzysta Tryb AI w wyszukiwarce: pytania i odpowiedzi, linki do instrukcji PDF, produkty powiązane, tytuł grupy, opcje wersji i pozycję według popularności. Google podaje, że w teście z jedną marką takie dane trafiały do co drugiej trafnej rekomendacji. Pokazuję, które pola sklep wypełni z tego, co już ma w bazie, a które wymagają pracy i ostrożności.