AI Act w sklepie od 2 sierpnia: co oznaczać, czego nie i kiedy masowe treści z AI szkodzą

W DrTusz sztuczna inteligencja pracuje w kilku miejscach: pomaga pisać warianty opisów, tłumaczy, podpowiada odpowiedzi w obsłudze klienta. Od 2 sierpnia 2026 część takich zastosowań ma w Unii nowe obowiązki informacyjne, a od końca października polski organ będzie mógł za ich brak karać. Poniżej rozkładam to na trzy pytania, które zadaje sobie każdy właściciel sklepu: co muszę oznaczyć, czego nie i gdzie AI zaczyna mi szkodzić niezależnie od prawa. Zastrzeżenie na początek: nie jestem prawnikiem, to opis tego, jak my to czytamy i wdrażamy, nie porada prawna.
Co zaczęło obowiązywać 2 sierpnia i kogo dotyczy
Komisja Europejska ogłosiła 31 lipca, że od 2 sierpnia egzekwuje obowiązki przejrzystości z art. 50 AI Act: chatboty i inne systemy interaktywne mają informować, że rozmawia się z AI, obrazy, wideo i dźwięk wygenerowane lub zmienione przez AI mają być oznaczone, a treści syntetyczne mają nieść znaczniki maszynowe. Ponad 180 organizacji podpisało kodeks postępowania, który te reguły przekłada na praktykę.
Klucz do tego, co z tego spada na sklep, to podział ról. Dostawca to firma, która tworzy narzędzie; podmiot stosujący to firma, która go używa. Sklep, który podpina chatbota albo generuje zdjęcia w cudzym narzędziu, jest podmiotem stosującym, choć kancelaria Traple przypomina, że rolę ustala się dla konkretnego podmiotu, systemu i sposobu użycia. Znacznik maszynowy w pliku to obowiązek dostawcy; widoczna informacja dla klienta to obowiązek sklepu.
Polska ustawa o systemach sztucznej inteligencji została podpisana 24 lipca 2026. Powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), a przepisy o kontrolach i karach zaczynają działać 28 października 2026; e-Izba spodziewa się pełnego rozruchu organu w listopadzie. Kary za naruszenie art. 50 to według art. 99 AI Act do 15 mln euro lub 3% światowego obrotu, przy czym dla MŚP stosuje się niższą z tych kwot. To nie jest 35 mln za praktyki zakazane, o których krzyczą nagłówki; sklep z chatbotem nie jest w tej kategorii.
Chatbot: komunikat, który nie zabija rozmowy
Art. 50 ust. 1 wymaga, żeby osoba wiedziała, że rozmawia z AI, chyba że jest to oczywiste. „Oczywiste" to pole do sporu, więc nie ryzykowałbym. Traple proponuje sformułowanie wprost, w rodzaju „Jestem wirtualnym asystentem opartym na sztucznej inteligencji działającym w imieniu XYZ". Komunikat ma być na starcie rozmowy, nie w regulaminie i nie w stopce.
Z doświadczeń z automatyzacją obsługi, o których pisałem w maju, wiem, że klienci i tak szybko wyczuwają automat; jasna informacja plus widoczny przycisk „połącz mnie z człowiekiem" działa lepiej niż udawanie. Potraktuj komunikat jak test A/B: jedna wersja krótka, druga z obietnicą przekazania do konsultanta, i mierz odsetek rozmów zakończonych zamówieniem, zanim uwierzysz w tezę, że przedstawienie się bota zabija konwersję.
Opisy produktów z AI: zwykle bez oznaczenia
Tekst jest w art. 50 potraktowany inaczej niż obraz. Ust. 4 nakłada obowiązek tylko na tekst publikowany w celu informowania społeczeństwa o sprawach leżących w interesie publicznym, i to z wyłączeniem treści, które przeszły weryfikację człowieka i za które ktoś ponosi odpowiedzialność redakcyjną. Traple w FAQ (pytanie 52) odpowiada, że opis produktu co do zasady nie służy informowaniu o sprawach interesu publicznego. Przewodnik IAB Polska z 5 sierpnia mówi to samo: typowe slogany, krótkie opisy produktów, newslettery sprzedażowe i posty zasadniczo nie wymagają oznaczenia tylko dlatego, że przy ich tworzeniu użyto narzędzia AI.
Granica przebiega przy temacie. IAB podaje przykład: krótki opis właściwości napoju nie, ale obszerny artykuł sponsorowany o bezpieczeństwie składnika, wpływie firmy na środowisko albo skutkach regulacji dla konsumentów już tak. W przełożeniu na mój sklep: opis „toner do HP LaserJet, wydajność 2000 stron" to zwykła informacja handlowa; wygenerowany przez AI poradnik „czy zamienniki tonerów są bezpieczne dla zdrowia" to szara strefa. Tam działa wyjątek redakcyjny, ale pod warunkiem, że weryfikacja jest, jak pisze IAB, rzeczywista i merytoryczna: ktoś sprawdza fakty, decyduje o ostatecznej formie i można ustalić, kto odpowiada. Sama korekta językowa nie wystarczy. I pamiętaj, że tekst wygenerowany przed 2 sierpnia, ale opublikowany po tej dacie, podlega tym samym zasadom.
To jest interpretacja i obie strony, kancelarie i IAB, to przyznają. My przyjęliśmy zasadę: każdy tekst z AI, który wychodzi poza kartę produktu, ma nazwisko osoby, która go zatwierdziła, i wpis w historii zmian. To załatwia wyjątek i przy okazji jakość.
Zdjęcia, modele i lektor: gdzie zaczyna się obowiązek
Tu jest najwięcej pracy. AI Act nazywa deepfake'iem (art. 3 pkt 60) obraz, dźwięk lub wideo wygenerowane albo zmienione przez AI, które przypominają istniejące osoby, przedmioty, miejsca lub zdarzenia i które odbiorca mógłby uznać za autentyczne. Nie chodzi o zamiar oszustwa; chodzi o pozór autentyczności. Przewodnik IAB rozkłada to na przykłady, które da się przełożyć na sklep:
- Korekta koloru, oświetlenia, redukcja szumu, zmiana rozmiaru, rozszerzenie tła w zdjęciu produktowym: bez oznaczenia, jeśli nie zmienia to znaczenia ani oceny autentyczności.
- Dodanie lub usunięcie istotnych elementów, zmiana cech produktu, dorysowany tłum na zdjęciu z eventu: do oznaczenia.
- Realistyczna, ale nieistniejąca osoba prezentująca produkt (syntetyczny model, syntetyczny influencer): do oznaczenia. Latająca wróżka ze skrzydłami: nie.
- Sklonowany głos lektora w wideo produktowym: do oznaczenia, na początku materiału, nie w napisach końcowych.
Oznaczenie ma być widoczne przy pierwszym kontakcie z treścią: krótki tekst przy obrazie („Wygenerowane przez AI", „Zmodyfikowane przez AI") albo ikona. Wpis w regulaminie, w stopce czy w metadanych nie spełnia wymogu; IAB pisze to wprost. Znacznik maszynowy dokłada dostawca narzędzia. Dla systemów wprowadzonych na rynek przed 2 sierpnia ten techniczny obowiązek zaczyna według e-Izby obowiązywać 2 grudnia 2026, więc pytaj dostawcę, czy jego pliki już go mają. Materiały wygenerowane przed 2 sierpnia nie wymagają oznaczenia wstecz, ale Komisja zachęca do oznaczenia przy ponownej publikacji, a każda istotna zmiana po tej dacie uruchamia obowiązek na nowo.
Drugi koszt: kiedy masowa generacja szkodzi sprzedaży
Prawo to jedna strona. Druga jest czysto handlowa i o niej 2 września pisał Marketing i Biznes pod hasłem „AI slop": masowo generowane treści o niskiej wartości informacyjnej i niewielkiej oryginalności, poprawne składniowo, pozbawione własnej perspektywy. Autorzy proponują odwrócić proces: człowiek daje wgląd, AI skaluje, zamiast „AI generuje, człowiek klika zatwierdź".
Z pozycji operatora widzę to bez badań: jeśli ja i dziesięciu konkurentów wygenerujemy opisy tego samego tonera z tej samej karty katalogowej, klient dostanie jedenaście wersji tego samego akapitu. Wyróżnia to, czego model nie ma: nasze dane o zgodności z konkretnymi drukarkami, powody zwrotów, pytania z obsługi klienta, zdjęcia z własnego magazynu. Człowiek dostarcza tezę i dane, AI rozmnaża warianty, człowiek podpisuje. Ten sam proces, który spełnia wyjątek redakcyjny, jest procesem, który daje przewagę. Ta zbieżność nie jest przypadkiem.
Inwentaryzacja AI w sklepie: lista na jeden wieczór
Traple i e-Izba radzą to samo, co zrobiłbym bez nich: spisać, gdzie w firmie działa AI. Konkretnie:
- Chatbot i automatyczne odpowiedzi e-mail: czy komunikat o AI jest na starcie rozmowy.
- Opisy produktów, kategorie, blog: które teksty dotyczą zdrowia, bezpieczeństwa, środowiska; kto je zatwierdza; czy jest ślad.
- Zdjęcia produktowe i banery: które są generowane lub istotnie zmienione; czy mają widoczne oznaczenie; czy dostawca daje znacznik maszynowy.
- Wideo i audio: syntetyczny lektor, awatar, tłumaczenia głosowe.
- Dokumentacja od dostawców narzędzi: e-Izba radzi przegląd tego, co dostawca deklaruje o zgodności.
- Jedna osoba odpowiedzialna i jeden rejestr zmian.
Co zrobić w najbliższym tygodniu
- Dopisz komunikat o AI do pierwszej wiadomości chatbota i wstaw przycisk kontaktu z człowiekiem.
- Przejrzyj banery i zdjęcia z ostatnich trzech miesięcy pod kątem syntetycznych osób i dorysowanych elementów; dodaj etykiety.
- Wybierz jeden tekst spoza karty produktu, który wygenerowała AI, i przeprowadź go przez pełną weryfikację z podpisem.
- Napisz do dostawców narzędzi generujących obrazy z pytaniem o znacznik maszynowy i termin 2 grudnia.
- Załóż rejestr: narzędzie, zastosowanie, osoba odpowiedzialna, data przeglądu.
To nie jest projekt na kwartał, tylko wieczór z listą i drugi wieczór z poprawkami, a ustawa daje sklepom czas do końca października, zanim ktoś zapuka. Jeśli chcesz, żebyśmy spojrzeli razem, gdzie w Twoim sklepie AI dotyka klienta, porozmawiajmy.

Marcin Janczewski
IT & e-commerce · Pro1.pl
Współzałożyciel Pro1.pl i DrTusz.pl. Z branżą ecommerce związany jest ponad 20 lat. Swoją karierę rozpoczynał od własnego sklepu internetowego z asortymentem do drukarek, który z sukcesami prowadzi do dziś. Obecnie DrTusz.pl jest nie tylko wiodącym ecommercem w branży, ale także marką samą w sobie, kojarzoną z najwyższym poziomem marketingu. Wspiera sklepy internetowe na każdym etapie ich rozwoju, od momentu wejścia w sprzedaż online po budowanie i optymalizację procesów. Programista z wykształcenia, marketer i sprzedawca z pasji.
Czytaj też
ChatGPT polecił Twój produkt, ale kupić kazał u konkurencji: jak wybiera sprzedawcę
Sklep sprzedający te same produkty co dziesiątki konkurentów nie pyta, czy AI zna produkt, tylko czy wskaże jego sklep. Pokazuję, jak ChatGPT buduje listę ofert dla jednego GTIN, co przepisuje po swojemu, skąd bierze błędne dane i które 10 pól feedu i karty produktu poprawić w 30 dni.
Sinsay dolicza 1,99 albo 9,99 zł za sztukę. Zanim skopiujesz dopłatę logistyczną, policz ją u siebie
Sinsay dolicza dopłatę logistyczną za każdą sztukę szkła, płynów i produktów gabarytowych. Pokazuję, jak policzyć taki koszt na własnych zamówieniach, gdzie ustawa stawia granicę, i dlaczego dopłata nie może wpaść do przychodu w GA4 ani do ceny w feedzie.
Google dodał do feedu sześć pól dla Trybu AI. Które wypełnić przed Q4, a które mogą poczekać
Merchant Center ma sześć nowych, opcjonalnych pól, z których korzysta Tryb AI w wyszukiwarce: pytania i odpowiedzi, linki do instrukcji PDF, produkty powiązane, tytuł grupy, opcje wersji i pozycję według popularności. Google podaje, że w teście z jedną marką takie dane trafiały do co drugiej trafnej rekomendacji. Pokazuję, które pola sklep wypełni z tego, co już ma w bazie, a które wymagają pracy i ostrożności.