Pro1 Logo

Black Friday 2026 w Google Ads: automatyczne promocje, Promotion Mode i rachunek na marży

6 min czytaniaAutor: Anna Stachurska
Black Friday 2026 w Google Ads: automatyczne promocje, Promotion Mode i rachunek na marży

Black Friday to jedyny tydzień w roku, w którym większość sklepów świadomie godzi się na niższą efektywność reklam w zamian za wolumen. Google w tym roku zautomatyzował trzy elementy tej wymiany: sam dopisuje promocje do reklam, sam dokłada odliczanie do ofert w Shopping i daje przełącznik, który na kilka dni luzuje docelowy ROAS. Dwa z tych automatów działają bez Twojej decyzji, trzeci jej wymaga, a żaden nie zna Twojej marży po rabacie.

Trzy automaty na sezon

Zacznijmy od tego, co jest czym, bo nazwy mylą.

  • Automatyczne komponenty promocji (Google Ads, od 2 września): system czyta Twoje strony docelowe i sam dokłada do reklam w wyszukiwarce i Performance Max komponent z ofertą, którą tam znalazł.
  • „Deal Ends" (Merchant Center, eksperyment): odznaka „zostały 3 dni" pod ceną w reklamie produktowej, jeśli promocja w feedzie kończy się w ciągu siedmiu dni.
  • Promotion Mode (Google Ads, beta od lipca): zaplanowane okno od 3 do 14 dni, w którym docelowy ROAS jest luźniejszy, a budżet wyższy, po czym ustawienia same wracają.

Pierwszy działa domyślnie i da się go wyłączyć. Drugi działa domyślnie i wyłączyć się nie da, ale, co ważne, nie działa w Polsce. Trzeci włączasz sama.

Automatyczne komponenty promocji: skąd Google bierze „−20%"

Według strony pomocy Google Ads system „identyfikuje i pobiera promocje ze stron docelowych", na przykład „kup jeden, drugi gratis" albo „20% taniej na czarne swetry", i dołącza je jako komponent do reklam w kampaniach w wyszukiwarce i Performance Max, które mają podpięte komponenty lokalizacji. Trzy zasady decydują o wszystkim. Każdy taki komponent wyświetla się krócej niż dobę, a system może go włączać ponownie, dopóki ciągła weryfikacja potwierdza, że oferta jest widoczna na stronie. Google pomija kampanie, w których są już ręczne komponenty promocji. Wyłączenie jest na poziomie konta: Komponenty, menu z trzema kropkami, komponenty automatyczne na poziomie konta, ustawienia zaawansowane, promocje automatyczne.

W sklepie to nie jest problem gramatyczny, tylko marżowy i prawny. Baner „−15% na pierwsze zakupy" dla newslettera, stary pasek z lipcową promocją w stopce kategorii, „darmowa dostawa od 199 zł" na stronie, która tego progu już nie ma: każda z tych rzeczy może trafić do reklamy płatnej i pracować na koszt sklepu. W audytach, które robimy, stare komunikaty promocyjne w szablonach kategorii to jedno z najczęstszych znalezisk. Do tej pory szkodziły tylko klientom, którzy je zauważyli. Od września szkodzą na skalę kampanii.

Alternatywą dla wyłączenia są ręczne komponenty promocji, które i tak przed Black Friday warto mieć: z okazją „Black Friday" jako pogrubioną etykietą, typem rabatu, kodem i datami. Ich obecność w kampanii blokuje automat. Komponenty z okazją trzeba utworzyć lub edytować w ciągu sześciu miesięcy od daty początkowej, inaczej same się zatrzymają.

„Deal Ends": odliczanie, którego w Polsce nie zobaczysz

Odznaka „Deal Ends" pokazuje pod ceną w reklamie produktowej komunikat w rodzaju „zostały 3 dni" albo „zostało 5 godzin". Strona pomocy Merchant Center podaje warunki. W oknie świątecznym, od 15 października do 5 stycznia, produkt musi mieć rabat co najmniej 10%, najniższą cenę z ostatnich 60 dni, koniec promocji w ciągu siedmiu dni i 60-dniową przerwę od poprzedniej odznaki. Poza tym oknem progi to 5%, 15 dni i 15 dni przerwy. Wszystko czyta się z dwóch pól feedu: sale_price i sale_price_effective_date. Nie ma opcji rezygnacji, bo to eksperyment.

Jest jednak zdanie, którego zabrakło w większości omówień: odznaka działa na wszystkich rynkach „z wyjątkiem EOG+, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii". Sklep sprzedający w Polsce, Niemczech czy Czechach nie zobaczy jej wcale. Dotyczy Cię tylko wtedy, gdy masz kampanie produktowe na rynki spoza Europy, na przykład USA. Wniosek jest mimo to praktyczny: Google buduje kolejne funkcje na dacie końca promocji w feedzie, a w polskich feedach to pole jest najczęściej puste albo ustawione „do odwołania". Wpisanie realnych dat promocji do sale_price_effective_date kosztuje jedno mapowanie w integratorze i porządkuje też Omnibus, o czym niżej.

Promotion Mode kontra korekty sezonowości

Promotion Mode opisał w lipcu smec, dostawca narzędzi do kampanii produktowych, na podstawie bety na swoich kontach. Funkcja działa w kampaniach w wyszukiwarce i Performance Max z docelowym ROAS. Ustawiasz okno od 3 do 14 dni, w którym cel jest luzowany o wybraną tolerancję, a budżet dzienny lub całkowity podnoszony; po zakończeniu okna wszystko wraca samo. Ważne ograniczenie: po uruchomieniu nie da się zmienić bazowego celu, tylko tolerancję, więc decyzje trzeba podjąć przed startem.

Ginny Marvin, oficjalny głos Google Ads dla reklamodawców, tłumaczyła w lipcowej sesji pytań różnicę wobec korekt sezonowości: korekta sezonowości tylko informuje algorytm, że współczynnik konwersji na kilka dni się zmieni, i nie luzuje celu. Promotion Mode luzuje. Jeśli Twoja promocja to ta sama cena i lepszy współczynnik konwersji, korekta wystarczy. Jeśli rabat obniża wartość koszyka i chcesz, żeby system kupował mimo to, potrzebujesz Promotion Mode. Google nie ma jeszcze publicznej strony pomocy o tej funkcji, więc na części kont jej po prostu nie będzie.

Arytmetyka luźniejszego ROAS

Tu jest paradoks, którego Promotion Mode nie rozwiąże. Rabat obniża marżę, a niższa marża podnosi próg opłacalności ROAS, nie obniża go. Przy marży pokrycia 30% próg zera to ROAS 333%. Rabat 10% zostawia z tej marży 22% ceny po obniżce, więc próg rośnie do 450%. Rabat 20% zostawia 12,5% i próg wynosi 800%. Luzowanie celu w tygodniu, w którym próg realnie rośnie, oznacza, że kupujesz sprzedaż poniżej zera świadomie.

Czy to zawsze błąd? Nie, ale wymaga rachunku, a nie przełącznika. Żeby przy marży 30% i rabacie 10% zarobić tyle samo, co bez rabatu, trzeba sprzedać o 50% więcej sztuk; przy rabacie 20% trzy razy więcej. Drugi dopuszczalny powód to wartość klienta pozyskanego w sezonie: jeśli z danych wiesz, ilu z nich wraca i z jaką marżą, możesz na Black Friday zaakceptować stratę na pierwszym zamówieniu. Trzeci to towar, który i tak trzeba upłynnić. Jeśli nie zachodzi żaden z trzech, Promotion Mode jest wygodnym sposobem na przepalenie budżetu w najdroższym tygodniu roku.

Omnibus: promocja w reklamie musi istnieć na stronie

Wszystkie trzy automaty czytają to, co sklep pokazuje. Art. 4 ust. 2 ustawy o informowaniu o cenach wymaga, żeby przy każdej obniżce obok nowej ceny była najniższa cena z 30 dni przed obniżką; art. 6 przewiduje karę do 20 tys. zł, a do 40 tys. zł przy co najmniej trzech naruszeniach w 12 miesięcy. Automat, który wyciągnie ze strony „−30%" liczone od ceny, której nie było, przenosi ten błąd do reklamy i mnoży go przez liczbę wyświetleń. Daty w sale_price_effective_date i uczciwa cena referencyjna na stronie to jedno i to samo zadanie, które załatwia trzy problemy naraz.

Co zrobić w najbliższym tygodniu

  1. Otwórz ustawienia komponentów automatycznych na poziomie konta i zdecyduj: wyłączasz promocje automatyczne albo robisz przegląd wszystkich komunikatów promocyjnych widocznych na stronie, także w szablonach i stopkach.
  2. Przygotuj ręczne komponenty promocji na Black Friday z datami, kodem i okazją, przynajmniej w kampaniach, w których automat mógłby zaszkodzić.
  3. Sprawdź w feedzie, ile produktów ma wypełnione sale_price_effective_date. Zaplanuj mapowanie dat promocji w integratorze.
  4. Jeśli masz kampanie produktowe poza Europą, policz, które produkty spełnią warunki „Deal Ends" w oknie świątecznym, i zaplanuj promocje tak, żeby nie zmarnować 60-dniowej przerwy.
  5. Dla każdej kampanii z docelowym ROAS policz próg zera po rabacie i wymagany wzrost wolumenu. Dopiero z tymi liczbami zdecyduj: Promotion Mode, korekta sezonowości albo nic.
  6. Zweryfikuj ceny referencyjne z 30 dni dla produktów, które wejdą w promocję.
  7. Zapisz stan sprzed sezonu: ROAS, koszt i marżę na kampanię za wrzesień, żeby w grudniu porównać sezon z czymś innym niż wrażenie.

Sezon nie zmienia matematyki, tylko podnosi stawkę. Automaty Google pomagają pokazać promocję, ale nie policzą, czy się opłaca. Jeśli chcesz przejść przez własny feed, komponenty i progi ROAS przed Black Friday, umów się na konsultację.

Anna Stachurska

Anna Stachurska

e-commerce & marketing · Pro1.pl

Współzałożycielka Pro1.pl i ekspertka e-commerce z ponad 10-letnim doświadczeniem zdobytym po stronie sklepów internetowych. Pomaga właścicielom i zespołom e-commerce podejmować decyzje, które zwiększają przede wszystkim zysk, nie tylko sprzedaż. Zaczyna od diagnozy biznesu, a następnie łączy strategię, marketing, analitykę i technologię w jeden plan rozwoju. Autorka publikacji w „E-commerce w Praktyce” i prelegentka konferencji branżowych.

Czytaj też